Służba więzienna też szuka chętnych do pracy

 

Ostatnio pojawiły się głosy, że więźniowie pracujący w czasie odbywania kary otrzymują więcej pieniędzy niż pilnujący ich strażnicy. Czy nie obawia się Pan, że to może prowadzić do patologii? – wywiad z Rzecznikiem Prasowym SW

Czy więźniowie są źle pilnowani?

Nie. Każda jednostka posiada niezbędną liczbę funkcjonariuszy, pozwalającą na realizację zadań. I to także w przypadku niepełnej obsady.

Czyli więzienia nie będą zamykane z powodu braku strażników?

To wykluczone. Nie ma takiego ryzyka.

Na oficjalnej stronie internetowej Służby Więziennej w zakładce praca jest kilkadziesiąt ofert dla strażników działu ochrony. Dlaczego tak się dzieje?

To wynika z fluktuacji kadr.

W czasie posiedzenia podzespołu Rady Dialogu Społecznego ds. służb mundurowych związkowcy alarmowali, że brakuje chętnych do pracy. Szczególnie w dużych miastach.

Trudno się odnieść do twierdzeń strony związkowej. Potrzeby kadrowe Służby Więziennej są bardzo różnorodne.

Ale duża liczba ofert pracy może świadczyć o tym, że nie ma wymiany pokoleniowej. Starsi funkcjonariusze odchodzą na emerytury, a na ich miejsce nie ma chętnych. Czy tak jest faktycznie?

Liczba odejść ze służby jest od kilku lat na podobnym poziomie. Rynek pracy decyduje o konkurencyjności danego zatrudnienia. Nie oznacza to, że jednostki penitencjarne borykają się z trudnościami z pozyskaniem kandydatów. W większości przypadków to kandydaci nie spełniają wymogów. W tym także tych dotyczących zdrowia.

Może wymagania są zbyt wysokie?

Ustawa o Służbie Więziennej wymaga od kandydata minimum wykształcenia średniego. Co jest w dzisiejszych czasach normą w wielu zawodach. Na niektórych stanowiskach wymagane jest kierunkowe wykształcenie wyższe magisterskie.

Na jaką pierwszą wypłatę może liczyć osoba zaczynająca służbę w więzieniu?

Wysokość wynagrodzenia uzależniona jest od stanowiska. Uposażenie zasadnicze wraz z dodatkami o charakterze stałym strażnika działu ochrony w dniu przyjęcia do służby wyniesie ok. 2 290 zł netto miesięcznie. Natomiast uposażenie zasadnicze wraz z dodatkami o charakterze stałym na najniższym stanowisku – młodszego referenta, to ok. 1715 zł netto miesięcznie.

Ostatnio pojawiły się głosy, że więźniowie pracujący w czasie odbywania kary otrzymują więcej pieniędzy niż pilnujący ich strażnicy. Czy nie obawia się Pan, że to może prowadzić do patologii?

Osadzeni w zakładach karnych i aresztach śledczych mogą być zatrudniani w oparciu o kodeks karny wykonawczy. I to zarówno w formie odpłatnej pracy w podmiotach zewnętrznych, jak i pracy nieodpłatnej wykonywanej na rzecz Służby Więziennej lub instytucji samorządowych i administracji publicznej. W przypadku wyrażenia zgody na zatrudnienie w podmiotach zewnętrznych Służba Więzienna nie ma wpływu na wysokość wynagrodzenia otrzymywanego przez osadzonego. Warto pamiętać, że dzięki pracy w czasie odbywania kary więzień może spłacać powstałe wskutek przestępstwa długi, grzywny czy odszkodowania. Co ważne, może także wywiązywać się z obowiązków alimentacyjnych. W sytuacji wysokich kosztów utrzymania więźniów swoją pracą częściowo zdejmują oni ten ciężar z barków podatników.

Na całym świecie obowiązuje rozumowanie, że tylko dobrze opłacany strażnik nie przyjmie łapówki od przestępców. Ile rocznie jest spraw dyscyplinarnych związanych z takimi przypadkami?

Nie jest prawdą, że pracownik dobrze opłacany nie jest podatny na przyjmowanie korzyści majątkowych. Wynika to z cech osobowościowych, dlatego w procesie naboru do służby są one oceniane przez psychologów. W latach 2016 i 2017 nie odnotowano ani jednej sprawy dotyczącej odpowiedzialności dyscyplinarnej za przestępstwa korupcyjne.

Z projektu ustawy budżetowej wynika, że w przyszłym roku sytuacja nie ulegnie poprawie. Czy zamrożenie płac nie spowoduje ucieczki z więzień szczególnie osób mających bezpośredni kontakt z przestępcami?

Nie obawiam się, żeby doszło do odejść ze służby.