Policja ma ogromne problemy ze znalezieniem chętnych do służby. Kadrowcy w komendach liczą, że po epidemii koronawirusa znowu staną się atrakcyjnym pracodawcą – pisze Marcin Pietraszewski w dzisiejszym wydaniu Gazety Wyborczej ukazującej się w Katowicach.

(…) Policja ma poważne problemy kadrowe. Jednostki terenowe od kilku lat prowadzą akcje promocyjne, które mają przyciągnąć młodych ludzi do służby. Niewiele to jednak daje. Powód? Policja przestała być atrakcyjnym pracodawcą. Od mundurowych lepiej zarabiają nawet pracownicy hipermarketów – podkreśla autor artykułu.

(…) Z ujawnionych przez NSZZ Policjantów danych wynika, że na początku kwietnia w komendach w całym kraju brakowało prawie 7 tys. funkcjonariuszy. I ta liczba ciągle rośnie. W tym roku do służby przyjęto 691 osób, a zwolniono prawie 3 tys. – Tak źle nie było jeszcze nigdy. Na Śląsku brakuje 613 policjantów. Najwięcej wakatów jest w komendzie stołecznej, gdzie brakuje aż 1206 mundurowych. W garnizonie dolnośląskim jest 820 wakatów, w łódzkim 643, w śląskim 613, zachodniopomorskim 603, w wielkopolskim 599 i w pomorskim 580. W województwie lubuskim brakuje 307 policjantów, w warmińsko-mazurskim 195, a w opolskim 122. – wylicza autor publikowane wcześniej na naszej stronie statystyki.

Z pewnością będzie jeszcze gorzej, bo z powodu epidemii koronawirusa całkowicie wstrzymano rekrutację kandydatów i zawieszono kursy podstawowe we wszystkich szkołach policyjnych. To oznacza, że na wzmocnienia kadrowe nie ma co liczyć, tymczasem policjanci nadal odchodzą ze służby.

Autor informuje, że policja szansy na zaradzenie tej sytuacji upatruje w tym, że po zakończeniu epidemii koronawirusa wszystko się zmieni. W województwie śląskim duże firmy zgłosiły bowiem zamiar zwolnienia prawie 1500 pracowników.  Pracę w regionie może stracić nawet kilkanaście tysięcy osób. To w nich policyjni kadrowcy widzą przyszłych funkcjonariuszy.

(…) Do tej pory musieliśmy się prosić o kandydatów i do służby przyjmowano praktycznie wszystkich, którzy przeszli testy. Wierzymy, że teraz, tak jak dekadę temu, znowu staniemy się atrakcyjnym pracodawcą i ludzie będą do nas walili drzwiami i oknami. Bo wiadomo, że policja nie zależy od koniunktury gospodarczej i nigdy nie zbankrutuje – cytuje autor słowa anonimowego komendanta.

Autor przypomina, że w czasach poprzedniego kryzysu – w 2008 roku liczba kandydatów do służby w policji przekraczała 20 osób na jedno miejsce. – policja dawała poczucie stabilizacji. Chętnych na policjantów nie odstraszyła wtedy też reforma emerytalna mundurowych – dodaje autor.

Na koniec autor omawia zasady rekrutacji do służby podkreślając fakt, iż najwięcej kandydatów odpada na testach psychologicznych.

Tu nasuwa się refleksja, że jeśli te rachuby na wzrost napływu chętnych do służby się sprawdzą, mocno spadnie presja na wzrost uposażeń i poprawę warunków służby. Odpadnie podstawowy argument nacisku i pod znakiem zapytania mogą stanąć nawet wywalczone postulaty. Rynek pracy przestanie być rynkiem pracownika.

Omówienie (jp)

Cały artykuł pod podanym linkiem. źródło: https://katowice.wyborcza.pl/katowice/7,35063,25886085,policja-skorzysta-na-kryzysie-po-koronawirusie-liczymy-ze.html?_ga=2.58535657.278080788.1587529852-1961803282.1528952768 2020.04.22