Najwyższa Izba Kontroli zainteresowała się taborem samochodowym Policji. Poniżej pismo w tej sprawie i odpowiedź Zarządu Wojewódzkiego do Zarządu Głównego, który sporządzi zbiorową odpowiedź z kraju.

Szkoda, że niewiele zarządów odniosło się do tego pisma, a myślę że można by na ten temat wiele powiedzieć. Część informacji jest ujęta w odpowiedzi.

Kilka danych pod rozwagę na przykładzie Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. Największa jednostka w województwie, największe miasto w regionie, ponad 1800 policjantów i ponad połowa całego „urobku” policyjnego z całego dolnośląskiego.

Cała KMP Wrocław ze swoimi kilkunastoma komisariatami i wydziałami użytkuje, a raczej chciała by mieć w użytku  232 samochody, w tym 140 oznakowanych oraz 92 nieoznakowane. Faktycznie w użytku jest 155 sprawnych pojazdów. Z ruchu wyłączonych jest 77 pojazdów, 47 oznakowanych i 30 nieoznakowanych. Pojazdy znajdują się na warsztatach naszych i zewnętrznych, albo stoją na parkingach i czekają na swoją kolej do serwisu. Tak naprawdę z tych 155, sprawnych samochodów, część pewnie ledwie jeździ.

Do codzienności należy zaliczyć, że mniejszy wrocławski  komisariat ( 30-40 etatów ) posiada sprawny jeden pojazd, jeżeli są to dwa to jest już dobrze, który jest w ruchu 24 godziny na dobę. Używany jest do służby patrolowej, konwojowej, przywiezienia poczty, materiałów. Jak to jest możliwe to wiedzą tylko osoby tam pracujące! Większe jednostki mają podobne problemy. Patrole piesze funkcjonariuszy ruchu drogowego czy wydziałów kryminalnych w terenie to codzienność.

Zakupów nowych samochodów brak.  Nie jest wstanie naprawić, zaspokoić potrzeb ustawa modernizacyjna. Mniejsze miasta, powiaty czy gminy są wstanie doposażyć policję w pojazdy i inny sprzęt niezbędny do jej funkcjonowania. Największe miasto w regionie nie jest w stanie wspomóc policji.

DS