Mobbing w służbach mundurowych

Oto, czym się to słowo kończy. Ostatnio, w mojej macierzystej jednostce czyli w areszcie śledczym, tak zakończyło się  koszmarne traktowanie funkcjonariusza. Koledzy byli tym wstrząśnięci, gdyż raczej nie liczyli na taki koniec, bo nikt nie liczy. Ale niestety tak bywa, że ktoś postawiony wyżej może tak uprzykrzyć życie innym współpracownikom, a to wszystko wpływa na tzw. „morale ” w mundurze.

Może nie wszyscy rozumieją co to słowo znaczy, ale ci którzy swojego czasu odbywali Zasadniczą Służbę Wojskową doskonale to znają, na czym to polega. I tak jak w tym przypadku, efektem końcowym jest czyjaś śmierć. Ktoś powie, że to nie są dzieci, tylko osoby dorosłe, że ponoszą odpowiedzialność za swoją śmierć, bo nikt ze zwierzchników nie ma sobie jak zwykle nic do zarzucenia. Jest to przykład, jakich wiele.

Tak wygląda praca w mundurze, a w SW szczególności. Osadzony jest panisko, a my jesteśmy usługowcami, wielokrotnie poniżanymi przez swoich przełożonych. Tak samo jest w policji, tak samo jest w wojsku, w straży granicznej. Wszędzie zwierzchnicy widzą tylko czubek swojego nosa, a dalej, to są tylko wymagania, straszenie, pozbawianie i tak głodowych dodatków finansowych, a przecież ci podstawowi funkcjonariusze na to kierownictwo pracują.

I tutaj widać konsekwencje Dobrej Zmiany, która swoim zachowaniem, bzdurnym powielaniem nierzeczywistym, pokazuje jacy są niekompetentni. Przykro mi i wstyd, że młodzi ludzie taki koniec mają w kwiecie życia. A wystarczyło by porozmawiać jak z człowiekiem, i traktować jak człowieka. Ale tu są zakorzenione nawyki, bo kto mnie ruszy, skoro mam jakieś układy. A teraz zastanówmy się, ile jest wolnych wakatów w służbach mundurowych. I czym można młodych ludzi skusić do bycia w służbie.

Otóż brak takowych przesłanek, by ktoś chętny drzwiami i oknami rwał się do tej roboty. Kiedyś to bycie mundurowym to był prestiż, a teraz wstyd. Moi koledzy z firmy, jak i podobnych służb bronią się rękami i nogami przed znalezieniem się w awansowanej grupy,  bo to jest zarezerwowane dla osób posiadających odpowiednie znajomości.

Oni wcale się tym nie przejmują, a wręcz się z tym obnoszą. No bo kto takiego ruszy. prześledźcie kariery co niektórych młodych wiekiem i stażem oficerów, kierowników.  Toż to wielu z nich nie ma pojęcia o tym co ma do roboty, ale mają koligacje, które się liczą. A potem taki garnitur co jakiś czas przywdziewa osoba  pod wpływem mobbingu. Czy służby nie są temu winne? Czy jesteśmy z pracy swojej w jakimś stopniu zadowoleni?  Czy bez stresu idziemy do pracy, i na myśl że znowu jakiś ………………będzie się na nas wyżywał ?

Ludzi brakuje do pracy, a w mundurówce  tym bardziej. Ale tak to wygląda Dobra Zmiana. Resorty siłowe są we władaniu osób, które tak naprawdę nigdy nie miały nic wspólnego z tego rodzaju pracą. Przykre to, i niestety smutne. Ale to może zrozumieć ktoś, kto zna się na tego typu pracy, a nie laik, któremu podoba się rządzenie, bez względu na skutki.

Mam nadzieję, że wreszcie ktoś weźmie to sobie do serca, z zaczną dowodzić fachowcy, a nie poplecznicy Dobrej Zmiany. Koledzy funkcjonariusze, przykro mi razem z wami, ale może takie przejście w normalność stanie się kiedyś faktem, i warto będzie założyć mundur, który będzie szanowany przez zwierzchników jak i społeczeństwo. Wszystkie rodzaje munduru. Powodzenia

źródło : http://klawisz.wadi.pl/2017/03/11/mobbing-w-sluzbach-mundurowych/