Błoto, grząski piach, podbiegi i kilka fal ulewnego deszczu…  Drużyna NSZZ Policjantów z KMP Wrocław, pod czujnym okiem  Przewodniczącego NSZZP z KP Wrocław Stare Miasto aspiranta sztabowego Krzysztofa Ślusarczyka, wzięła udział na XXI Biegu Komandosa w Lublińcu.  W biegu uczestniczyli :
st. sierż. Przemysław Nieckarz – 125 miejsce,  10 w klasyfikacji policjantów z czasem 48.47,
asp. Sebastian Biełuński – 242 miejsce – 14 wśród policjantów z czasem 54.22, 
asp. Krzysztof Palańczyk – 451 miejsce – 30 wśród policjantów z czasem 1.05.023,
kom. Przemysław Bolak – miejsce 466 – 36 wśród policjantów z czasem 1.07.48,
asp. sztab. Krzysztof Ślusarczyk – 502 miejsce – 44 wśród policjantów z czasem 1.16.15.
Wszyscy z Komisariatu Policji Wrocław Stare Miasto.

Film Z Biegu

Błoto, grząski piach, podbiegi i kilka fal ulewnego deszczu… ale przecież nikt nie mówił, że będzie łatwo. – To w końcu o Nóż Komandosa chodzi, a nie o jakiś scyzoryk – mówili uczestnicy 21. Biegu Przełajowego „O nóż Komandosa”, który odbył się w piątkowe popołudnie w Kokotku k. Lublińca. Panowie ścigali się na dystansie 10 km, panie zmagały się z o połowę krótszą trasą. Obowiązkowy był strój wojskowy: od munduru, po wysokie i ciężkie żołnierskie buty.

Bieg rozgrywał się w randze Mistrzostw Polski Służb Mundurowych w crossie. Uczestników klasyfikowano w licznych kategoriach, zależnych od „munduru”: od regularnych wojsk lądowych, przez siły powietrzne, marynarkę wojenną, BOR, policjantów, straż pożarną, straż graniczną, służbę więzienną, służby zaopatrzenia i szkoleniowe, po straż miejską i służbę celną. W biegu mogli wystartować także cywile, musieli jednak mieć na sobie ubiór w typie wojskowego i buty z odpowiednio wysoką cholewką. Zostali odrębnie sklasyfikowani.

Wśród miłośników militarnego biegania znalazły się 24 kobiety. Wśród nich Elżbieta Deska z Grójca: – Jestem tutaj drugi raz. Jak się raz wystartuje, to się wraca, bo to ogromnie wciąga. Jeśli ktoś biega, polecam spróbować biegu tutaj. Myślę, że będzie wracał co roku – zapewnia. – Trasa jest trudna, odpowiednia do specyfiki biegu. W mundurze biega się inaczej. Na co dzień biegam w stroju do biegania i raczej po asfalcie, nie w terenie. Poszłam na żywioł, ale nogi całe. Wszystko tak naprawdę siedzi w głowie.

Biegania w mundurze, chociaż na co dzień nosi go do pracy, nie trenował też Hubert Czerwiński z Komendy Miejskiej Policji w Lesznie. – Bieg mnie zaskoczył, spodziewałem się, że będzie lżej. Ale daliśmy radę. Słyszałem, że będą podbiegi, ale nie myślałem, że tak strome i aż tyle. Faktycznie to bieg dla komandosów… W policji mamy testy sprawnościowe raz w roku, ale nasza grupa biega zdecydowanie częściej. Nie w mundurach, bo biegamy prywatnie. Mam wrażenie, że nasze policyjne mundury są jednymi z cięższych, które tutaj mają różne formacje. To starty krój, nie oddycha, kilka dodatkowych kilogramów. Jest przez to trudniej, ale jest też większa satysfakcja.

Większość przedstawicieli służ biegła w mundurach, w których na co dzień pracuje. Wyjątkiem był ksiądz Michał Misiak, który na trasę ruszył nie w sutannie, ale w mundurze wojskowym, choć z koloratką: – Reprezentuję Klub Byłych Żołnierzy Wojsk Powietrzno-Desantowych „Czerwone Berety” w Łodzi. Trafiłem tam przez kolędę. Tak ich poświęciłem, że zaprosili mnie na kolejne spotkanie i zostałem. Jeździmy razem i na strzelanie, na skoki i na takie imprezy. A biegam wiele lat. Kiedyś biegałem maratony, także w sutannie. Kocham biegać, więc biegam, kiedy tylko mogę i nie mam obowiązków duszpasterskich – mówił biegający duszpasterz, który nawet nie wiedział, że w Kokotku w tym roku powstała nowa kategoria właśnie dla osób duchownych: – Przyjechałem tutaj, bo jestem kapelanem żołnierzy, którzy startują, więc im towarzyszę. Nie miałem pojęcia, że jest klasyfikacja osób duchownych… Biegło się dobrze, równym krokiem z mundurowymi. Podbiegi i zbiegi to kapitalna sprawa! Bardzo mi się podobało.

W biegu po raz kolejny zwyciężył Szymon Kulka, reprezentujący tutaj Komendę Główną Policji w Warszawie. Uzyskał czas 35:33 i poprawił ubiegłoroczny wynik o prawie 50 sekund. Drugie miejsce zajął Krzysztof Żebrowski z Jednostki Wojskowej 5699 w Przasnyszu (35:56) a trzecie Bartosz Nowicki z 12 Brygady Zmechanizowanej w Szczecinie (36:17).

Wśród pań triumfowały trzy Anny. Pierwsza do mety dobiegła Anna Gosk z Centrum Szkolenia Łączności i Informatyki w Białymstoku. Uzyskała czas 19:57 i o minutę poprawiła ubiegłoroczny wynik, który dał jej trzecie miejsce. Druga była Anna Ficner z Komendy Głównej Policji w Złotoryi (20:09) a trzecia Anna Wojtulewicz z Komendy Głównej Policji w Białymstoku (20:24).

źródło : http://www.festiwalbiegowy.pl/biegajacy-swiat/lubliniec-tu-o-noz-komandosa-chodzi-nie-jakis-scyzoryk-zdjecia#.WdorjcZpwdX