Prawdziwa twarz policji – samobójstwa, przemoc w rodzinie i pompowanie statystyk [CZĘŚĆ 2]

Praca w policji nie jest dla każdego. Niestety, z powodu braku chętnych i licznych odejść najbardziej doświadczonych policjantów, coraz częściej funkcjonariuszami zostają ludzie „z łapanki”. To nie może skończyć się niczym dobrym.
W poprzedniej części artykułu (KLIKNIJ TUTAJ) poznaliśmy kilku policjantów, którzy przybliżyli nam realia ich pracy. Dowiedzieliśmy się, że od pewnego czasu policja staje się coraz bardziej upolityczniona. Funkcjonariusze dostają rozkazy i muszą się im bezwzględnie podporządkować, bo inaczej „polecą głowy”. Czego dotyczą takie rozkazy?
– Zwykle chodzi o sztuczne pompowanie statystyk – wyjaśnia nam służący na Mazowszu od kilku lat policjant. – Przecież nie może być tak, że ktoś cały dzień chodził po rewirze i nic się nie działo. Prewencja musi coś pokazać w swoich notesach, bo inaczej przełożony stwierdzi, że się obijasz, a on sam też musi pokazać coś swojemu szefostwu, jego szefostwo kolejnym i tak aż do ministrów. Dalej…