Praca, a w przypadku policjantów służba w „budżetówce” to niestety życie w ubóstwie. Poniższy teksa o Polskiej rzeczywistość. Nie tej statystycznej, pokazywanej w mediach, ale tej realistycznej we wsiach i miastach. Dotyczy to też policjantów i pracowników policji, z których duża część pracuje za własnie minimalne wynagrodzenie.

„Zawierając umowę o pracę, nie podpisywałam zgody na życie w ubóstwie”. Czytelnicy opowiadają, jak żyć za ustawowe minimum

Martyna Kośka
20 lat pracy w firmie, a wynagrodzenie ani drgnie. Po zapłaceniu rachunków na przyjemności nic nie zostaje. Oszczędności? Prywatna wizyta lekarska? Urlop za granicą? Historia pana Andrzeja, który chce, by pensja wystarczała mu na życie bez zobowiązań, wywołała lawinę listów od Czytelników.
(…)

Nie potrafię szanować mojego pracodawcy

„Mam ponad 30-letni staż pracy, wyższe wykształcenie, studia podyplomowe, dobrze znam angielski. Pracuję 10 lat w jednostce budżetowej zajmującej się ochroną środowiska. Zarobki? Od ponad 8 lat niemalże w miejscu: ok 2 000 zł na rękę. Mam na utrzymaniu dzieci. Nie mam męża. Mieszkam w małym mieście, w którym budżet jest głównym pracodawcą” – opowiada pani Wioletta.(…)

(…) I korzystając z okazji chcę stanowczo, zdecydowanie podkreślić, że zawierając umowę o pracę, nie podpisywałam zgody na życie w ubóstwie. A tak żyję. I dlatego też, pracodawco mój, chcę żebyś wiedział, że nie potrafię cię szanować i nawet nie staram się o to” – pisze gorzko pani Wioletta. (…)

https://finanse.wp.pl/zawierajac-umowe-o-prace-nie-podpisywalam-zgody-na-zycie-w-ubostwie-czytelnicy-opowiadaja-jak-zyc-za-ustawowe-minimum-6240364702897793a?src01=6a4c8&src02=facebook_money