Młodzi nie chcą do policji. Pod koniec roku może brakować nawet 6 tys. funkcjonariuszy

Do końca roku służba zamierza przyjąć ok. 2,5 tys. osób. W ten sposób chce zlikwidować istniejące wakaty. Związkowcy mają wątpliwości, czy przy obecnych warunkach znajdą się chętni.
(…)

– To próba bagatelizowania problemu. Dla nikogo w Polsce nie jest tajemnicą, że brakuje policjantów – tłumaczy Rafał Jankowski, przewodniczący Federacji Związków Zawodowych Służb Mundurowych. – I będzie jeszcze gorzej, bo ze służby będą odchodzić doświadczeni funkcjonariusze szukający lepiej płatnej pracy. Sposobem rozwiązania problemu jest podpisanie przez rząd porozumienia w sprawie realizacji postulatów dotyczących m.in. podwyżek uposażenia, godzin nadliczbowych czy przywrócenia pełnej odpłatności za pierwsze 30 dni chorobowego – dodaje.

Sposób na wakaty

Policyjni związkowcy podkreślają, że sposobem na przyciągnięcie do służby jest zmiana zasad naboru.

– Obecne zasady są po prostu kiepskie – zauważa Rafał Jankowski. – Informatyk mający walczyć z hakerami musi przejść taki sam test sprawnościowy, jak osoby ubiegające się o przyjęcie do prewencji, gdzie będą ścierać się z kibicami. Podobnie jest z dochodzeniówką, do której powinni trafiać prawnicy. Ale ilu z nich chce się sprawdzać na torze przeszkód? – pyta.

Ale to nie koniec problemów. – Mamy coraz więcej przypadków, że młodzi ludzie, którzy przeszli cały proces rekrutacji, po krótkim okresie zwyczajnie uciekają ze służby – ujawnia Wojciech Chociej, wiceprzewodniczący Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów Województwa Podlaskiego. – Nie podoba się im zarówno system pracy, jak i płacy. I bez większych pieniędzy nawet na Podlasiu trudno będzie znaleźć chętnych, bo nawet w naszym garnizonie jest 150 wakatów – dodaje. (…)

Całość tutaj…