COP24: policjanci są pozytywnie zaskoczeni standardami wyżywienia i zakwaterowania

Na terenie województwa małopolskiego i dolnośląskiego wprowadzono najwyższy stopień zagrożenia terrorystycznego, a nad zapewnieniem bezpieczeństwa czuwa w sumie około ośmiu tysięcy policjantów z całej Polski. Wszystko z powodu Szczytu Klimatycznego, a dokładniej 24. sesji Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu.Do Katowic przyjechało w sumie 30 tys. delegatów ze 196 krajów, wśród nich przedstawicieli rządów i szefów państw. Do pomocy w zabezpieczeniu wydarzenia zwołano policjantów z całej Polski. Tydzień temu Onet opisywał ich obawy przed służbami wyjazdowymi. Jak mówili, do tej pory warunki często były wręcz urągające.

Onet postanowił sprawdzić, jak wygląda sytuacja w kwestii wyżywienia i zakwaterowania policjantów zabezpieczających COP24. Jak się okazuje, większość policjantów nie narzeka. – Na śniadanie mieliśmy dwie parówki, trzy plasterki sera i jedna bułka i chleb – mówi w rozmowie z Onetem Kamil. – Na obiad normalnie zupa i gołąbki, a teraz właśnie jedziemy na kolację. Ale jak rozmawialiśmy z ludźmi z innych miast to w większości wszyscy zachwyceni, że w końcu mają dobre, normalne warunki – dodaje.

Wątpliwości wzbudził posiłek regeneracyjny, który według funkcjonariuszy był mało sycący i nie najwyższej jakości. – Słabo to wyglądało i słabo smakowało – mówi w rozmowie z Onetem policjant. – Ale może to tylko mała wpadka, bo większość wygląda naprawdę dobrze i warunki są o niebo lepsze, niż na poprzednich takich wyjazdach – dodaje. Posiłek przysługuje policjantom podczas służby poza dwoma posiłkami w miejscu zakwaterowania. Co ciekawe, podczas szczytu klimatycznego odstąpiono od suchego prowiantu, który wzbudził wiele kontrowersji m.in. w trakcie Światowych Dni Młodzieży. Zmieniły się także warunki zakwaterowania funkcjonariuszy. Na zdjęciach, które dotarły do naszej redakcji, większość ośrodków zapewnia dobre warunki.

Według informacji Onetu znaczna część policjantów została umieszczona w hotelach, niektórzy m.in. w akademikach. Jak tłumaczy w rozmowie z Onetem rzecznik śląskiej policji, każdy ośrodek, w którym mieli zostać zakwaterowani policjanci, został wcześniej sprawdzony.

Funkcjonariusze mają wyżywienie w hotelach. Poza tym, w trakcie służby przewidziane są posiłki regeneracyjne. Dziś był to żurek – mówi podinspektor Aleksandra Nowara. – Oczywiście, że zdarzają się malkontenci, ale każde zgłoszenie o nieprawidłowościach są i będą przez nas dokładnie sprawdzane – dodaje.

Skontaktowaliśmy się także z administratorami fanpage „Mundurowi dziękuję rządowi”, na którym pojawiają się zdjęcia posiłków. Jak tłumaczy administracja, większość pojawiających się głosów jest pozytywna, a policjanci są pozytywnie zaskoczeni standardami.

Nie obyło się jednak bez wpadek. W ubiegłym tygodniu media obiegła informacja dotycząca zakwaterowania policyjnych antyterrorystów w namiotach na terenie krakowskiej jednostki wojskowej. Według zapowiedzi, w ich wnętrzach miały być zapewnione komfortowe warunki. Już pierwszej nocy okazało się, że temperatura w namiotach nie przekracza dziewięciu stopni Celsjusza.

„Specjalsów” już następnego dnia przeniesiono do jednostki OPP Kraków. Jak informują związkowcy z małopolskich policjantów, pracujących tam funkcjonariuszy nikt nie poinformował. „Funkcjonariusze dwóch z czterech kompanii zostali w trybie natychmiastowych zobowiązani do wyprowadzki ze swoich pomieszczeń służbowych na rzecz antyterrorystów. Nie bacząc na przepisy BHP, polecono tym samym policjantom wynieść wszystkie szafki, w których znajdują się rzeczy osobiste, na korytarz. Od dzisiaj do końca trwania szczytu klimatycznego funkcjonariusze ci przebierać się będą w ciągach ewakuacyjnych, mając do dyspozycji niecały metr kwadratowy przestrzeni. O parkowaniu samochodów w pobliżu jednostki też mogą zapomnieć” – czytamy na stronie NSZZP. Śląska policja zapowiedziała, że w najbliższych dniach pojawi się raport dotyczący warunków zakwaterowania policjantów oraz wyżywienia.

ALICJA WIRWICKA