Dziennikarze zbulwersowani skandaliczną wypowiedzią Piotra Dudy. Jego słowa to czysta hipokryzja.

 

(…) Powołane do obrony praw pracowniczych związki zawodowe, w większości lewicowe, często wręcz komunistyczne, nie zawsze przywiązują należytą wagę do godności i podmiotowości pracownika – powiedział Piotr Duda, 8 listopada podczas pierwszego dnia konferencji „Solidarność: od godności człowieka do ponadnarodowej współpracy”. O godność pracownika najbardziej dba NSZZ „Solidarność”, która ma korzenie chrześcijańskie i jako jeden z nielicznych związków odwołuje się do społecznej nauki Kościoła rzymskokatolickiego (…).

Dziennikarze ogólnopolskich mediów uznali tę wypowiedź za niedopuszczalną i obraźliwą dla wszystkich związkowców. Zdaniem mediów słowa Dudy to także czysta hipokryzja. W powszechnej opinii bowiem „Solidarność” Piotra Dudy już dawno przedłożyła interes rządu Prawa i Sprawiedliwości nad interes pracownika.

Media przypominają sytuację z 2015 roku, gdy NSZZ Policjantów zaczął się domagać od nowej władzy spełnienia obietnic z kampanii wyborczej – wówczas Duda milczał. Gdy po wielkiej manifestacji związkowców służb mundurowych w 2018 r. zostało zawarte porozumienie, przewodniczący Duda się odezwał – NSZZ „Solidarność” wydała komunikat, w którym skrytykowała rząd za zgodę na podwyżki…

Na tym Piotr Duda nie poprzestał, bowiem począł wywierać presję na rząd i prezydenta by umożliwili zorganizowanie związku „Solidarność” w służbach mundurowych. Ustawa, o którą się dopominał Piotr Duda w expresowym tempie została uchwalona i podpisana przez prezydenta. Piotr Duda może już bez przeszkód podejmować próby rozbicia istniejących związków i utworzyć, w policji, własny prorządowy związek – komentują dziennikarze.

W mediach cytowane są słowa Przewodniczącego NSZZ Policjantów Rafała Jankowskiego, który odnosząc się do wypowiedzi Piotra Dudy z 8 listopada powiedział: „Człowiek, który na ustach ma wartości chrześcijańskie, kolaboruje z władzą, aby zniszczyć inne związki zawodowe”.

Dziennikarze wypominają szefowi Solidarności podobne przypadki „walki o godność pracowników” – jak choćby  nie przyłączenie się do postulatów pracowników ZUS w sprawie podwyżek,. Zbulwersowani decyzją swojej centrali szeregowi członkowie „Solidarności” oficjalnie odcięli się wówczas od szefostwa „S”.  Rażącym przykładem hipokryzji była także sprawa wcześniejszych emerytur przyobiecana w trakcie kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy z której się wycofał, a Solidarność przestała się o ten postulat dopominać…

Podczas pamiętnego protestu nauczycieli NSZZ „Solidarność” podpisała z rządem porozumienie łamiące solidarność protestującego środowiska nauczycielskiego.

Zdaniem dziennikarzy NSZZ „Solidarność” coraz mniej ma wspólnego ze związkiem zawodowym a coraz więcej z przybudówką partii rządzącej. Przyczyn serwilistycznej postawy przewodniczącego Dudy upatrują w planowaniu zakończenia kariery związkowca w ławach poselskich…