Mundurowy zawrót głowy

Kto uważa, że Komenda Główna Policji może być autorytetem i służyć pomocą przy rozstrzyganiu różnego rodzaju wątpliwości natury prawnej może ulec rozczarowaniu. Dla tych, którzy już dawno pozbyli się złudzeń udostępniamy kilka dokumentów poświęconych przepisom o równoważniku w zamian za umundurowanie.

Dokumenty pokazują, że Komenda Główna sama sobie zaprzecza. Nawet jeśli uda się jej wydać dokument porządkujący stosowanie przepisów, które są np. niedoprecyzowane bądź wzajemnie ze sobą sprzeczne, po pewnym czasie pojawiają się kolejne interpretacje, które wprowadzają chaos jeszcze większy niż był wówczas, gdy za porządkowanie się zabrano.

Na bałaganie tracą jak zwykle policjanci w myśl zasady, „jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze”. A że pieniędzy w Policji brakuje, oszczędności najłatwiej robić na policjantach.

O wyegzekwowaniu jakiejkolwiek odpowiedzialności od osób podejmujących „dziwne” decyzje trudno nawet dyskutować. Każdy pod ręką ma bowiem jakąś opinię prawną, wykładnię czy wytyczne mówiące o tym, jak należy dany przepis stosować. Nie dość jednak, że opinie te są ze sobą sprzeczne, to pochodzą od tego samego organu – od Komendanta Głównego Policji.

Przykład, który odzwierciedlają poniżej zamieszczone załączniki uznać można za swego rodzaju klasyk. Miłej lektury!

Sławomir Koniuszy