Syndrom „Kulsona”

Członkowie organizacji obywatelskich zapowiedzieli pikiety, które odbędą się jutro przed siedzibą Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz we wtorek przed Mazowieckim Urzędem Wojewódzkim w Warszawie. Zdaniem aktywistów policja stosuje wobec nich przemoc.

Aktywiści Obywateli RP, Warszawskiego Strajku Kobiet, Obywateli Solidarni w Akcji i ODnowa zapowiadają strajki
Jednym z powodów pikiet ma być protest przeciwko działaniom wojewody mazowieckiego
Organizatorzy liczą na spotkanie z Mariuszem Błaszczakiem

Podczas konferencji prasowej organizowanej przez przedstawicieli Obywateli RP, Warszawskiego Strajku Kobiet, Obywateli Solidarni w Akcji i ODnowa aktywiści zaprezentowali raport „o działaniach aparatu przymusu państwowego wobec osób sprzeciwiających się niekonstytucyjnym działaniom władzy, wycince Puszczy Białowieskiej oraz faszyzacji życia publicznego w Polsce”. Ich zdaniem policja w stosunku do osób ze środowisk obywatelskich stosuje nadmierną przemoc za udział w legalnych protestach, nie reagując natomiast m.in. podczas Marszu Niepodległości wobec osób niosących transparenty z radykalnymi hasłami.

– Zostałam (w czasie Marszu Niepodległości) opluta, skopana, pociągnięta przez asfalt i nie widziałam tam ani jednego policjanta, który stał w obronie obywateli i obywatelek – mówiła podczas konferencji Agnieszka Wierzbicka z Ogólnopolskiego Strajku Kobiet.

Elżbieta Podleśna z Warszawskiego Strajku Kobiet dodała, że podczas marszu doznała urazu skrętnego kręgosłupa szyjnego. – Nie zostałam wyniesiona przez policję, tylko zostałam wyszarpnięta przez uczestników Marszu Niepodległości – przez tych „spokojnych, miłych” zamaskowanych panów, którzy wcześniej opluwali mnie, kopali w plecy – mówiła.

Pikieta protestem przeciw działaniu wojewody

Organizatorzy konferencji zapowiedzieli pikiety, które odbędą się jutro o godz. 16 przed Mazowieckim Urzędem Wojewódzkim w Warszawie oraz we wtorek o godz. 15.30 przed siedzibą MSWiA.

Jutrzejsza pikieta ma być protestem przeciwko działalności wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery, który „od kilku miesięcy zakazuje tak zwanych kontrmiesięcznic smoleńskich przy Krakowskim Przedmieściu”. Zdaniem aktywistów wojewoda działa w sposób niezgodny z prawem.

Podczas wtorkowej pikiety jej organizatorzy będą starali się spotkać z szefem MSWiA Mariuszem Błaszczakiem. Zdaniem Wojciecha Kinasiewicza z Obywateli RP minister Błaszczak „nie dostrzega faszyzmu w Polsce, uważa, że 11 listopada to był piękny marsz patriotów”. – W związku z tym we wtorek o godzinie 15.30 pójdziemy do Mariusza Błaszczaka powiedzieć mu to – powiedzieć mu, że dość chronienia bandytów, faszystów przez polską państwową policję – mówił.

Incydenty w czasie Marszu Niepodległości

11 listopada pod hasłem „My chcemy Boga” ulicami Warszawy w Marszu Niepodległości przeszło – jak szacuje policja – ok. 60 tys. osób. Jego uczestnicy, oprócz polskich flag, biało-czerwonych opasek z kotwicą Polski Walczącej, trzymali także transparenty, na których widniały np. hasła: „Wszyscy różni, wszyscy biali” czy „Europa tylko dla białych”.
We wtorek szef MSWiA Mariusz Błaszczak poinformował, że ponownie zobowiązał policję do jak najszybszej analizy treści propagowanych podczas wszystkich zgromadzeń, które odbyły się 11 listopada, pod kątem ścigania z urzędu sprawców z art. 256 kodeksu karnego (dotyczy on m.in. propagowania faszyzmu lub totalitaryzmu).

W czwartek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro podkreślił, że osoby, które dopuszczały się łamania prawa na Marszu Niepodległości, zostaną pociągnięte do odpowiedzialności. Ocenił jednocześnie, że „na tle kilkudziesięciu tysięcy ludzi, którzy się tam znaleźli”, osoby łamiące prawo „były jednak marginesem”. – Z całą pewności zostaną pociągnięte do odpowiedzialności karnej wtedy, kiedy zostaną zidentyfikowane. Odwoływanie się do haseł rasistowskich jest nieakceptowalne – powiedział minister.

Czy mamy do czynienia z kolejnym przekłamaniem, czy to wręcz kłamstwo? Podobnie jak w sprawie „kulsona”! – Pyta Komenda Główna Policji w opublikowanym na stronie policja.pl stanowisku.

Byłem szarpany za ręce, funkcjonariusze nie chcieli mi pozwolić, żebym poinformował kogokolwiek, dokąd mnie wiozą – tak opisał w dzisiejszej audycji radia TOK FM interwencje Policji Bartek Sabela z Obywateli RP.

Tylko, że pan Bartek Sabela to ta sama osoba, która 11 listopada podczas konferencji z udziałem ministra MSWiA i Komendanta Głównego Policji, podając się za dziennikarza Gazety Wyborczej w sposób daleko odbiegający od kulturalnego, a wręcz bezczelny krzyczał w kierunku gospodarzy konferencji.

Trudno wierzyć słowom kogoś kto podczas konferencji – jako dziennikarz Gazety Wyborczej – krzyczy, że członkowie Obywateli RP zostali zabrani do radiowozów (w których uśmiechnięci robili sobie zdjęcia i nagrywali filmiki) i on przyszedł na konferencję bronić Obywateli RP w tej sprawie, a z drugiej strony, podczas udzielanego wywiadu radiowego tłumaczy, że sam przewożony był w różnych sytuacjach radiowozem. Tym razem jednak nie mógł robić sobie zdjęć ?

Dziennikarz przedstawiając się w wywiadzie jako członek Obywateli RP sugeruje dalej, że policjanci w obecności innych ludzi są niemili, ale już sam na sam zmieniają się i są bardzo wyrozumiali. Czy to samo w sobie nie zaprzecza tym tezom, że w radiowozie szarpią za ręce i utrudniają uzyskanie jakiejkolwiek informacji?

Jako jedyną prawdziwą informację w tym wywiadzie można uznać chyba tylko ten fragment, gdy pan Bartek Sabela przyznaje się, że z premedytacją prowokuje z innymi Obywatelami RP policjantów, aby sprawdzić, jak będą reagowali na ich zachowania. Dowodów, aby policjanci ulegali tym prowokacjom nie przedstawia.

Na marginesie trzeba się zastanowić, co z etyką dziennikarską. Czy to etyczne i dopuszczalne, aby jedna i ta sama osoba raz występowała jako Obywatel RP a innym razem, atakując niekulturalnie gospodarzy konferencji, jako dziennikarz Gazety Wyborczej…..