Kuriozalne orzeczenie Rejonowej Komisji Lekarskiej MSWiA w Olsztynie

Rejonowa Komisja Lekarska MSWiA w Olsztynie uznała, iż policjant nie może kontynuować służby na dotychczas zajmowanym stanowisku, bo stwierdzono u niego podwyższony cholesterol, zapalenie krtani i zez, chociaż ta ostatnia ułomność nie przeszkodziła w podjęciu służby ani w osiąganiu dobrych wyników ze strzelania czy prowadzeniu radiowozu.

Zgodnie z orzeczeniem Komisji policjant Oddziału Prewencji z osiemnastoletnim stażem nie może „pracować głosem” (sic!)

Nie może też pełnić służby w zmiennych warunkach atmosferycznych oraz z bronią. Poza tym, zdaniem Komisji, wszystkie te ograniczenia noszą charakter trwały i wykluczają kontynuowanie służby na dotychczas zajmowanym stanowisku. Orzeczenie to wywołuje salwy śmiechu u czytających ale dla policjanta takie śmieszne już ono nie jest. Nie do śmiechu jest też przełożonym, którzy zachodzą w głowę, gdzie posadzić policjanta bez broni i w dodatku policjanta, który nie może się odzywać…

Mnożą się domysły, w jaki sposób szanowna Komisja doszła do wniosku, że zapalenie krtani czy podwyższony cholesterol – dolegliwości z natury przejściowe – mogły zadecydować o trwałej niezdolności.

„Zezowate szczęście”.

Ktoś może zapytać o zez. Przecież „zez zbieżny naprzemienny z przewagą oka lewego”, to sprawa poważna i nic dziwnego, że Komisja od policjanta posługującego się bronią wymaga „widzenia obuocznego”. Teoretycznie tak, jeśli można się zgodzić, że taka ułomność wyklucza widzenie obuoczne. Większość tych, którzy znają opisywanego policjanta, nie posądziłaby go o zeza, a jeżeli już, to w stopniu ledwo dostrzegalnym. Potwierdzić to może kilka faktów raczej niezaprzeczalnych: po pierwsze, policjant posiada tę wadę od urodzenia i nie stanowiła ona przeszkody przy przyjęciu go do służby, kiedy bardziej przebierano w kandydatach niż to ma miejsce dzisiaj, a po drugie – wada nigdy nie przeszkadzała mu w posługiwaniu się bronią i uzyskiwaniu dobrych wyników ze strzelania, którego w oddziałach prewencji raczej nie brakuje.

Poza tym policjant od zawsze posiada tzw. wkładkę, czyli uprawnienie do prowadzenia pojazdów uprzywilejowanych i jeździ tymi radiowozami, a przecież uzyskanie takiego uprawnienia wiąże się z przejściem bardzo drobiazgowych badań lekarskich, w tym przede wszystkim badań okulistycznych.

Orzeczenie, które jednych śmieszy innych zaskakuje i zdumiewa zostało oczywiście zaskarżone do Centralnej Komisji Lekarskiej. Dla zaspokojenia ciekawości osób odwiedzających związkowe strony zamieszczamy w załączniku zarówno zaskarżone orzeczenie jak i odwołanie sporządzone przez jedną z kancelarii adwokackich (http://www.adwokaciww.pl/) współpracujących z warmińsko-mazurskim Zarządem Wojewódzkim NSZZ Policjantów w Olsztynie.

Sławomir Koniuszy

ZAŁĄCZNIKI

fb-share-icon