Krzysztof Balcer: Rozkaz można przekazać na sto różnych sposobów, albo człowieka raniąc, albo go nie raniąc…

–  Panie przewodniczący, to jak to jest z tym mobbingiem w policji, bo tak jak ja rozumiem i zapytam od razu czy dobrze myślę, pracuje specjalny zespół w komendzie wojewódzkiej powołany przez komendanta nad tą reformą antymobbingową. Czyli to jest tak, że ta reforma musi zostać wprowadzona, bo jest u was na bakier jeżeli chodzi o ten mobbing? Czy ta reforma jest konieczna – takie pytanie zadał prowadzący program „Pod prąd” w TVTOYA zatytułowany: „Mobbing w komisariacie” Krzysztofowi Balcerowi, przewodniczącemu Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów woj. łódzkiego.

–  Krzysztof Balcer – pytanie bardzo trudne, bo to, czy mobbing w policji jest, czy nie to może w zasadzie określić tylko sąd, po długiej i wnikliwej rozprawie. Natomiast my jako związkowcy od pewnego czasu zauważamy wiele niepokojących zjawisk, sygnałów od różnych policjantów z różnych komend na terenie województwa łódzkiego do nas dociera. Nie wszystkie można, ja bym się nie odważył większości z nich nazywać mobbingiem albo dyskryminacją, natomiast są to takie sygnały o niewłaściwych zachowaniach wobec podwładnych, czy kolegów wobec kolegów, o tej złej atmosferze – to jest bardzo ważne, bo myślę, że od tego się zaczyna, bo jeśli atmosfera w służbie się zaczyna psuć, to też może świadczyć o tym, że te stosunki interpersonalne, zwłaszcza pionowe są niewłaściwe…

Red. –  ale wy macie łatwe te stosunki, tak jak powiedzieliśmy – jest rozkaz, jest przełożony i trzeba ten rozkaz wykonać.

Krzysztof Balcer: Rozkaz można przekazać na sto różnych sposobów, albo człowieka raniąc, albo go nie raniąc.

Cały wywiad do obejrzenia i wysłuchania pod poniższym linkiem: