Nowi rezygnują z policji i wojska. To nie jest atrakcyjna praca?

Anna Pawlak 

(…)

Opolski rekordzista to świeżo upieczony policjant, który zrezygnował z kariery w policji po czterech dniach służby. Jak informuje nadkom. Marzena Grzegorczyk, pierwsze odejścia są już na etapie szkolenia przyszłych policjantów. – Na przykład w trakcie doboru do służby w 2017 roku z 29 osób odeszło 5. Główne przyczyny to kwestie osobiste, część osób nie zdaje także egzaminów – wylicza.

Ile osób odchodzi w trakcie służby przygotowawczej, czyli zaraz po zakończeniu szkolenia, dokładnie nie wiadomo, odejścia te nie są wyodrębniane, znajdują się w jednej grupie z przejściami na emeryturę i rezygnacją ze służby np. po 10 latach.

hdr

Brak pasji, perspektyw

Policyjni związkowcy nie mają jednak wątpliwości, że takich przypadków jest sporo. – Służba nie jest łatwa, nakłada się sporo obowiązków na policjantów, którzy nie są należycie zmotywowani. Do tego dochodzą nowe warunki przejścia na emeryturę, policjant musi pracować do 55. roku życia, jak przychodzi zaraz po liceum do służby, to przed nim 35 lat pracy w policji – zauważa Benedykt Nowak, przewodniczący Zarządu Wojewódzkiego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów w Opolu i wiceprzewodniczący Zarządu Głównego.

– Jeśli ktoś nie czuje pasji do tego zawodu, to trudno mu będzie wytrzymać służbę bez wolnych weekendów, świąt. Szybko zacznie kalkulować, że bardziej opłaca się zatrudnić w markecie, niż narażać swoje zdrowie. Takie odejścia to problem, bo przecież policja inwestuje w każdą przyjętą osobę, szkoli ją, wyposaża w mundur itd., a za chwilę się okazuje, że znowu trzeba szukać nowych ludzi, bo rąk do pracy brakuje – mówi jeden z opolskich policjantów. – Czasami mam wrażenie, że części nowo przyjętych osób wydaje się, że będą pracować tak jak w amerykańskich serialach kryminalnych. Rzeczywistość boleśnie ich rozczarowuje – dodaje.

Czytaj całość.