Dowódcy katowickiej prewencji grożą, że “zachorują” podczas piłkarskich Wielkich Derbów Śląska. Nie są zadowoleni z podwyżek. Bez nich meczu Górnik – Ruch nie będzie
Wielkie Derby Śląska uznawane są za mecz podwyższonego ryzyka. Dlatego policjanci już w ubiegłym tygodniu ćwiczyli na Stadionie Śląskim m.in. wypychanie agresywnych szalikowców z trybun, ostrzeliwanie ich z broni gładkolufowej oraz polewanie z armatek wodnych (Fot. Bartłomiej Barczyk / AG)

Piłkarski klasyk między Ruchem Chorzów a Górnikiem Zabrze ma być rozegrany 2 marca na Stadionie Śląskim. Bilety kupiło już ponad 40 tysięcy kibiców.

Taki mecz nie odbędzie się bez policji. Szalikowcy obu zespołów nie znoszą się, Wielkie Derby Śląska uznawane są za mecz podwyższonego ryzyka. Już w zeszłym tygodniu policjanci ćwiczyli na stadionie m.in. wypychanie agresywnych szalikowców z trybun, ostrzeliwanie ich z broni gładkolufowej oraz polewanie z armatek wodnych.

Na ćwiczeniach może się skończyć. Powód? Podoficerowie katowickich oddziałów prewencji grożą, że 2 marca pójdą na zwolnienia. Wtedy drużynami, plutonami i kompaniami prewencji nie będzie miał kto dowodzić. Nie będzie komu wydawać rozkazów.

Jeśli do tego dojdzie, policja ze względów bezpieczeństwa nie wyda zgody na mecz.

“Nikt poza policjantami z oddziałów prewencji nie jest na tyle doświadczony i odpowiednio przeszkolony, aby zabezpieczyć tak dużą imprezę masową. Mamy nadzieję, że ten desperacki krok z naszej strony (…) zostanie przyjęty ze zrozumieniem przez opinię publiczną i jednocześnie odbije się na tyle dużym echem, że zwróci uwagę na prawdziwą sytuację i atmosferę panującą w szeregach polskiej policji, a w szczególności wśród policjantów oddziałów prewencji” – napisali policjanci w oficjalnym oświadczeniu opublikowanym na internetowym forum policyjnym.

O co chodzi? Komenda Główna Policji zapowiedziała, że z marcową wypłatą policyjne pensje wzrosną średnio o ponad 500 zł. Ale okazuje się, że często dowódca prewencji dostanie mniej niż 100 zł, a policjant początkujący nawet kilkaset złotych.

– Policjanci, którzy dopiero zaczynają służbę, dostali pięć razy więcej od starych wyjadaczy – narzeka anonimowo jeden z dowódców.

Jak to możliwe? Pensja policjanta to kwota bazowa pomnożona przez specjalny “mnożnik”. Kwota jest taka sama dla wszystkich. Jednak wielu dowódcom prewencji mnożnik podniesiono minimalnie (jednemu z szefów oddziału w Katowicach o 0,02) – to oznacza małą podwyżkę. Za to np. policjantowi, który zaczął pracę w styczniu tego roku, mnożnik wzrósł o 0,2 (podwyżka będzie znacznie większa).

W poniedziałek z protestującymi funkcjonariuszami prewencji spotkał się młodszy inspektor Zbigniew Stawarz, szef śląskiej policji. Zapowiedział, że różnice wyrówna dowódcom, zwiększając im dodatek motywacyjny. – Komendant ma świadomość, że na dowódcach spoczywa większa odpowiedzialność, dlatego powinni lepiej zarabiać – mówi podinspektor Andrzej Gąska, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Nadkomisarz Sławomir Weremiuk, biuro prasowe KGP: – Mamy świadomość, że podwyżka nie zadowoli wszystkich, ale poczekajmy na pierwsze wypłaty.

Policjanci nie wierzą. – W naszej firmie obiecywano już cuda na kiju – twierdzą. Wypłatę mają dostać 1 marca, wtedy też zdecydują, czy dzień później zbojkotują spotkanie Ruchu z Górnikiem. Jak się dowiedzieliśmy, młodsi stażem policjanci – choć ich mnożniki wzrosły sporo – będą popierać dowódców.

Marek Szczerbowski, dyrektor Stadionu Śląskiego: – Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy muszę powiedzieć 40 tys. kibiców, żeby poszli sobie do domu, bo mecz został odwołany.

źródło:  http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,130438,4944220.html

Marcin Pietraszewski, Gazeta Wyborcza Katowice
20.02.2008