Główny Urząd Statystyczny podał, że w firmach zatrudniających co najmniej 10 osób średnia pensja w grudniu 2016 r. wyniosła 4635,77 zł brutto.

To nowy rekord. Jeszcze 2 lata temu średnia była poniżej 4 tys. zł. Ta historia nie dotyczy jednak ani Policji, ani innych służb mundurowych. Na tle danych z rynku pracy uposażenia funkcjonariuszy prezentują się wyjątkowo mizernie. Tak samo prezentuje się perspektywa poprawy.

Policjantom na stanowiskach wykonawczych – a stanowią oni ponad 70% ogółu zatrudnionych – w tej chwili dużo bliżej do płacy minimalnej (2000 zł w roku 2017) niż do dynamicznie rosnącej średniej płacy w przedsiębiorstwach. Już nawet pracownicy z najniższymi kwalifikacjami zawodowymi zaczynają zarabiać więcej, aniżeli policjanci na podstawowych grupach zaszeregowania. Deficyt tej kategorii pracowników spowodował, że ich wynagrodzenia tylko od stycznia wzrosły o 8%. Korzystne trendy potwierdza raport GUS, który mówi nie tylko o wynagrodzeniach, ale i o zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw. A ono, na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy zwiększyło się o 3,1%, potwierdzając wcześniejsze statystyki o spadku bezrobocia w Polsce do najniższego poziomu od 25. lat, czyli do 8,2%.
Pozytywne zmiany na rynku pracy, dla Policji i innych służb mundurowych wcale już takie pozytywne nie są.
Brak waloryzacji uposażeń od roku 2009 oraz drobne podwyżki w tym okresie doprowadziły do stagnacji. Niewielki, nominalny wzrost uposażeń, niemający wpływu na realną wartość, nie zdołał tu niczego zmienić. Policja, Straż Graniczna, Państwowa Straż Pożarna i Służba Więzienna straciły to, co do niedawna je wyróżniało. Atrakcyjność zatrudnienia, która kusiła wyższymi niż na rynku pracy zarobkami  i korzystniejszym systemem emerytalnym. Dzisiaj niewiele już z tego zostało. Praca na budowie czy w supermarkecie staje się powoli lepiej płatna niż w Policji.
Pracownicy otrzymują dodatkowe wynagrodzenie za nadgodziny, za pracę w nocy i w święta, korzystają z różnego rodzaju świadczeń socjalnych, nikt im nie każe stać na baczność i tłumaczyć się z każdej bzdury przed przełożonym lub przed prokuratorem, narażać własnego życia.
Nikt nie rzuca w ich kierunku kamieniami i nie nazywa „Gestapo”, żaden „patriota” nie wypomina im, że są pasożytami utrzymywanymi z podatków ciężko pracujących ludzi…
Coraz więcej doświadczonych funkcjonariuszy rozstaje się ze służbą albo nosi się z takim zamiarem. Są to głównie ci, których urzekły pasjonujące opowieści z Zielonej i Białej Księgi ZUS oraz didaskalia Ministra, który objaśnia, że żadnych prac jego resort nie prowadzi. Ciekawe czym ten resort naprawdę się zajmuje, skoro nie wie jakie znaczenie ma Strategia na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju – tzw. Plan Morawieckiego, przyjęty przez Radę Ministrów 14 lutego 2017 r.
Wydawało się, że receptą na poprawę istniejącej sytuacji będzie Program Modernizacji Służb Mundurowych, ale jak na razie wygląda to jakoś marnie. 253 zł podwyżki, które miało przypaść na głowę każdego policjanta, na każdą głowę w takim wymiarze nie przypadło, a to co przypadło, nie znalazło z kolei pokrycia w środkach przekazanych do realizacji. W perspektywie podwyżek zaplanowanych na rok 2019, to raczej zły prognostyk. Oby się nie okazało, że najmocniejszą stroną tego programu będą szumne hasła i dobre samopoczucie jedynie ze strony rządzących.

NSZZ Policjantów będzie się temu bacznie przyglądać.

http://www.nszzp.pl/aktualnoci/7519-zarobki-w-polsce-najwysze-w-historii-ale-nie-w-policji